bloglovin
Feed
Index


Odeszła niespodziewanie, w rozkwicie sił, w najlepszym okresie swojego jakże krótkiego życia...



Zasnęła mocno i już nigdy się nie obudzi. Piękna Księżniczka Kolorów Malowanych. Jeszcze rok temu marzyła, szla do celu i osiągała sukcesy. Jej świat należał tylko do niej. Zdolna, młoda, dobra, energiczna, była wiecznym dzieckiem. Mimo sukcesu zawsze pozostawała wierna sobie. Kiedyś mi powiedziała żartem, że chyba nigdy nie będzie miała dzieci, bo Dzieci nie mogą mieć dzieci. Miała zaledwie 25 lat...





Twoje największe marzenie?
Mam kilka przyziemnych marzeń, które mogę zdradzić, to największe to sekret. Zatem : mieszkać w gorącym kraju na przemian z dużą metropolią, jeść kilogramy chipsów bananowych nie tyjąc, nie być uczulona na kawę, nauczyć się czarować, nauczyć się zatrzymywać czas, rządzić armią wampirów, pracować z profesjonalistami oraz mieszkać w jednym mieście ze swoim chłopakiem.




Śpij spokojnie Piękna Księżniczko! Maluj nam kolorowe chmury, bo ten świat bez Ciebie zdecydowanie będzie od dziś czarno - biały...
http://www.kapka.pl/508025/Anna-Maria-Przybysz-Kolory-wok-mnie
http://annamariaprzybysz.pl/

Laloushka ma w sobie coś z Matrioshki, laleczki-beczki z mojego dzieciństwa w ZSSR.



Podejrzewam, że nazwa "Laloushka" nie jest przypadkowa. Kojarzy się jednoznacznie z czymś miłym, z czymś ludowym, a nawet kojarzy się ze Wschodem.



No właśnie, Laloushka - to mała szmaciana laleczka, zazwyczaj bardzo modnie ubrana, jest autorskim projektem Marty Hryniak. Ale niech Was nie zmyli łagodna nazwa i sympatyczne twarzyczki lalki, Laloushka bywa często "niegrzeczna", pokazuje w skąpych strojach lub jest "lustrzanym" odbiciem znanych nam celebrytów.



Początkowo Laloushka miała być alternatywą dla plastikowej, amerykańskiej Barbie. Marta Hryniak, córka Krzysztofa Kieślowskiego, a z zawodu historyk sztuki i dziennikarka, pasjonatka mody oraz mama Zosi (7 Lat), Neli (6 lat) i Ireny(1,5 roku), chciała po prostu by jej dzieci się bawiły laleczkami z prawdziwego zdarzenia. Tak powstały pierwsze Laloushki, które niespodziewanie zaczęły się cieszyć ogromnym powodzeniem wśród mam i nie tylko!



I tak, Laloushka ze zwykłej szmacianki stała się gadżetem kolekcjonerskim, a nawet otrzymała nagrodę i wyróżnienie w kategorii MUST HAVE na festiwalu Łódź Design.



Na stronie http://laloushka.pl możemy zamówić breloczki - Laloushki, lalkę z serii "Wielcy Projektanci", "Lalki tematyczne" w tym kolekcję ślubną i znaki zodiaku, najnowszą kolekcję 2011 oraz laleczki dla dzieci. Zabawne jest jednak to, że początkowo stworzone dla dzieci, laleczki przerosły swoją początkową misję. A osobny dział "Laloushka Kids" mówi sam za siebie. Laloushka jest przede wszystkim gadżetem dla "dużych dziewczynek".



zdjęcie Marty w pracowni: http://magdabulera.blogspot.com

Artystka totalna czy nowoczesna?



Na pewno i jedno, i drugie. Wciąż poszukująca niestandardowych rozwiązań, a do tego wykładowca na jednej z nowojorskich uczelni. Vadis Turner w swoich pracach wykorzystuje często tradycyjne materiały, ale w niespodziewanych kombinacjach.



Artystka wypracowała swój własny język malarskiej komunikacji, który podejmuje relację pomiędzy pamiątką a dziełem sztuki w nowoczesnym kontekście. Każda z prac Vadis, to osobna opowieść złożona.



Artystka często wykorzystuje w swoich dziełach tak modne ostatnio pojęcie upcyklingu. Używa wcześniej zdobytych na pchlich targach materiałów, by nadać im ponowny sens istnienia.



Tworzy instalacje z taśm, wykorzystuje starą porcelanę, balony, a nawet tampony. Jest pełna sprzeczności - raz ozdabia stoły na ekskluzywnych przyjęciach Vanity Fair, a jednocześnie wystawia się w najlepszych galeriach świata. Jej kolekcje w swoich stałych ekspozycjach posiadają Brooklyn Museum of Art, 21C Museum, Kentucky Arts and Crafts Museum oraz the Egon Schiele Art Centrum.



Ja osobiście polecam serię Jeweled Organs, która zrobiła na mnie największe wrażenie.



To sprytnie rozegrane biżuteryjne rzeźby w kształcie ludzkich organów. Unikatowe i niespotykane formy na prawdę robią wrażenie!
http://www.vadisturner.com

Ponoć jedyne co nas ogranicza, to nasza wyobraźnia.



To stwierdzenie z pewnością nie odnosi się do poznańskiej projektantki torebek Katarzyny Sułkowskiej występującej pod nazwą Katsu. Świat Kasi jest tak kolorowy, że postanowiła podzielić się nim z innymi. Kolorowy, ekscentryczny, nieprzeciętny. I nie może być inaczej, bo marka Katsu tryska energią!





Projektantka znalazła dla siebie niszę w modzie - projektuje i wykonuje unikatowe torby z filcu i skóry. Znak rozpoznawczy Katsu - to niespodziewane motywy zainspirowane kreskówkami i pop artem. Uwierzcie mi, obok tych torebek nie da się przejść obojętnie!



Nic dziwnego, bo sama nazwa katsu w kulturze buddyjskiej oznacza ekspresyjny okrzyk prowadzący do stanu oświecenia. I tak, wśród plejady różnorodnych cudeniek znajdziecie torby - sowy, torby - ryby, torby - usta i moje ulubione torby - serca! A ponieważ rok 2012 będzie rokiem aktywnego Smoka, to tym bardziej walczymy z szarością ulicy i doładujemy się energetycznie, kolorowo i pozytywnie razem z Katsu.



http://katsu.pl

Kopciuszek, Złotowłosa, Czerwony Kapturek, Ariel, Śpiąca Królewna - te bohaterki dziecięcych bajek torowały nam kiedyś naszą osobistą wizję przyszłości.



Która by nie chciała, jak np. Kopciuszek być odnaleziona przez przystojnego księcia, a przede wszystkim mieć w zanadrzu cudowną ciotkę - czarownicę; lub przykładem Czerwonego Kapturka dzielnie przeżyć przygodę z wilkiem i wyzwolić babcię z tarapatów; a może badać głębiny oceanu, jak piękna Ariel?





A najważniejsze, to oczywiście było być "tą dobrą" dziewczyną, która i tak w rezultacie zostanie wyniesiona na wyżyny i osiągnie szczyt szczęścia?!





Przyznam, ja zawsze tego pragnęłam! I pewnie kanadyjska fotografka Dina Goldstein też. Ale Golstein miała na te bajki zupełnie inny pomysł. Zamiast zastawiać się nad tym, jak by to było być tą piękną bohaterką, wzięła i osadziła każdą z nich w niespodziewanym, ale znajomym dla nas otoczeniu. Dina zaburzyła kompletnie wizję szczęścia, zaskakując zakończeniem. Ironia, satyra, a być może potrzeba, by zwrócić uwagę na rolę kobiety w społeczeństwie? Na to musicie odpowiedzieć sobie sami. Ważne jest jednak to, że seria "Fallen Princess" na prawdę przemawia, wywołując mieszane, niekiedy skrajne emocje.



I chociaż Dina Goldstein ma już ugruntowaną pozycję na rynku, niezliczoną liczbę nagród i publikacji, to dopiero "Fallen Princess" zrobiły z niej międzynarodową gwiazdę. A to znaczy jedno - przekaz tych prac jest globalny, uniwersalny i nie potrzebuje słów!


http://www.dinagoldstein.com/
 
  Getting more posts...