bloglovin
Feed
Index


Żegnamy niechętnie V edycję Art&Fashion Festival, festiwal, który stał się niemal tradycją w Poznaniu.



Co roku, w październiku dzięki inicjatywie i wsparciu Pani Grażyny Kulczyk oraz kuratora i pomysłodawczyni festiwalu Basi Matelskiej, Poznań staje się światową stolicą kultury i mody. Światową dlatego, że tylko wówczas zjeżdżają się tu nie tylko rodzimi celebryci, ale i osobistości z zagranicy zapraszani na wykłady w ramach festiwalu. A najważniejsze jest to, że wykłady są nieodpłatne i każdy swobodnie tu może przyjść!




Ja osobiście nie mogłam się doczekać wykładu z nieprzeciętnie utalentowanym mistrzem od "obcasów" - Nicholas'em Kirkwood'em. I chociaż sama rozmowa przeprowadzona przez erudytę Piotra Zacharę wydała się być inteligentna, lecz dosyć nudna. To sam Nicholas pozostał niestrudzony i dzielnie udzielał autografów oraz pozował po wykładzie dla rzeszy jego polskich fanek.



Czy warto było się spotkać z Nicholasem?! Tak! Zaskoczyła mnie jego pozytywna energia, ogromna pokora i jednocześnie skromność. Bo przecież ten uzdolniony projektant jest finalistą BFC/Vogue Designer Fashion Fund Award in 2010, jak również zwycięzcą Swarovski Emerging Talent for Accessories prize at the British Fashion Awards; projektuje pod własnym nazwiskiem oraz dla marki Pollini; jego buty można oglądać też w kolekcjach takich projektantów, jak: Ghost, John Rocha, Erdem, Rodarte.



Właściwie Kirkwood nigdy nie ukończył żadnej szkoły projektowej. Zrobił tylko krótki kurs na Central Saint Martins i zaliczył jeden rok na Cordwainer's Technical College. Jednak to nie przeszkodziło mu w zrobieniu kariery. Najważniejsze, jak mówi, było doświadczenie zawodowe zdobyte podczas pracy u Phillip'a Treacy oraz poznanie właściwych ludzi, jak np. Isabelli Blow, Cecilii Dean oraz Franci Sozzani. Reszta zależała tylko od niezwykłego talentu Nicholasa. Na początku pomogła mu też mama, która zajęła się wszystkimi sprawami od strony prawnej. I dalej ruszyło, jak lawina!



A na koniec ciekawostka. Zgadnijcie ile par butów ma w swojej szafie Nicholas Kirkwood? Powiecie, pewnie 100, lub więcej. Nie. Zaledwie 3 pary. I to marki "no name", za to zrobione na zamówienie. Jak twierdzi projektant, on nie przywiązuje zbytniej uwagi do butów. Nosi jedną parę, aż do dziur!




http://www.vogue.co.uk/spy/biographies/nicholas-kirkwood-biography
http://nicholaskirkwood.com/
http://starybrowar5050.com/artandfashionfestival/aff5