
Kopciuszek, Złotowłosa, Czerwony Kapturek, Ariel, Śpiąca Królewna - te bohaterki dziecięcych bajek torowały nam kiedyś naszą osobistą wizję przyszłości.

Która by nie chciała, jak np. Kopciuszek być odnaleziona przez przystojnego księcia, a przede wszystkim mieć w zanadrzu cudowną ciotkę - czarownicę; lub przykładem Czerwonego Kapturka dzielnie przeżyć przygodę z wilkiem i wyzwolić babcię z tarapatów; a może badać głębiny oceanu, jak piękna Ariel?


A najważniejsze, to oczywiście było być "tą dobrą" dziewczyną, która i tak w rezultacie zostanie wyniesiona na wyżyny i osiągnie szczyt szczęścia?!

Przyznam, ja zawsze tego pragnęłam! I pewnie kanadyjska fotografka Dina Goldstein też. Ale Golstein miała na te bajki zupełnie inny pomysł. Zamiast zastawiać się nad tym, jak by to było być tą piękną bohaterką, wzięła i osadziła każdą z nich w niespodziewanym, ale znajomym dla nas otoczeniu. Dina zaburzyła kompletnie wizję szczęścia, zaskakując zakończeniem. Ironia, satyra, a być może potrzeba, by zwrócić uwagę na rolę kobiety w społeczeństwie? Na to musicie odpowiedzieć sobie sami. Ważne jest jednak to, że seria "Fallen Princess" na prawdę przemawia, wywołując mieszane, niekiedy skrajne emocje.

I chociaż Dina Goldstein ma już ugruntowaną pozycję na rynku, niezliczoną liczbę nagród i publikacji, to dopiero "Fallen Princess" zrobiły z niej międzynarodową gwiazdę. A to znaczy jedno - przekaz tych prac jest globalny, uniwersalny i nie potrzebuje słów!

http://www.dinagoldstein.com/













