.jpg)
Chiny - to światowa potęga produkcyjna, zaplecze gigantów produkcji masowej, ale i producentów dóbr luksusowych.
Reżym komunistyczny w Chinach w niczym nie przeszkadza dynamice rozwoju i zagranicznym inwestycjom. Europejski HongKong przypomina dziś bardziej London, aniżeli wyobrażane przez nas "domki ryżowe". Przodują też Shanghai, Hangzhou i Ningbo, gdzie młodzi ludzie śledzą światowe trendy.
.jpg)
Ania Oleszak, trendsetterka z Poznania, często odwiedza Chiny. Tym razem postanowiła sfotografować i opisać panujące tam trendy specjalnie dla kapka.pl
.jpg)
Street looki z Shangahju,Hangzhou i Ningbo:
![]() |
Młodzi ludzie na ulicach Chin są odcięci cenzurą od facebooka i youtuba ( chińskie serwery blokują dostęp i wyświetla się komunikat: strona nie istnieje..),
ale wchłonięci przez facehuntera. Śledzą Scotta Shumana(The Sartorialist), uwielbiająAnnę Dello Russo mimo, że nie lubią Japonii.
.jpg)
Chińskie miasta pozbawione są graffiti, ale za to fantazja ma ujście w ich wyglądzie. Są zafascynowani zachodem i zachodnimi markami. Zanim rok temu otworzyły się w Chinach pierwsze sklepy H&M, stoki z tą metką były sprzedawane w lokalnych sklepikach w cenach rzeczy Chloe czy Stelli McCartney.
W hotelu, w którym się zatrzymuję, jest butik LV gdzie zawsze jest kolejka do kasy! Chińczycy kochają luksus, ale mają zupełnie inne poczucie jakości.
Na ulicach krąży dużo zinfantylizowanych dziewczynek, wystylizowanych romantyczek, spragnionych miłości, jak u Wong Kar Wai. Od światowych trendsetterów odróżnia ich tylko specyficzna azjatycka figura i elementy ludowych strojów, przemycane często w nowoczesnych stylizacjach.
Robię zakupy w Chinach dwa razy do roku, a przebywając tam często kupuję rzeczy interpretujące europejską modę danego sezonu. Kraj "Wschodzącego Słońca" zaczarował i zainspirował mnie, więc zaczęłam go łapać obiektywem.
Photo/text: Ania Oleszak














.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)