bloglovin
Feed
Index


h2>Od sierpnia pojawiały się w kinach zwiastuny “Alice in Wonderland” Tim’a Bartona. Zagadkowa postać Rudego Kapelusznika lub Kot rozpływający się w uśmiechu, a oprócz tego szalona wielka głowa Królowej Kier.



Wszystko wydało się układać prawidłowo, nakręcając emocje zniecierpliwionych widzów. Ja się zastanawiałam na ile Tim Barton, autor takich kultowych filmów jak, “Sok z Żuka”, “Batman” i “Edward Nożycoręki” zaszaleje tym razem z “Alicją w Krainie Czarów”?



Po pierwsze – młoda, piękna australijska aktorka polskiego pochodzenia – Mia Wasikowski (tu ogromny plus w naszą stronę), po drugie – Johnny Depp, Helena Bonham Carter i Anne Hathaway. A po trzecie, pomijając niesamowicie bajkowe efekty specjalne, szanowna pani zdobywczyni Oskara - Colleen Atwood, projektantka kostiumów do filmu.



Kto nie czytał książki (a podejrzewam, że jednak większość czytała), ten nie wie jak przerażająco bajkowa i magicznie koszmarna jest “Alicja w Krainie Czarów”. Tajemniczy ogród gadających kwiatów, paląca gąsienica, uciekający królik, szalona królowa – to tylko część z dziwacznych postaci książki Lewis’a Carrol’a. Czas w magicznej krainie stoi w miejscu, z lewego robi się prawy, a język plączy się mimo woli.





Z tym wszystkim poradził sobie doskonale Tim Barton. Powiem więcej – Alicja w jego reżyserii, to młoda dama z końca XIX w. Nie posłuszna regułom dobrych manier, mająca własne zdanie i marzenia, no i ciągle powracający sen o Nibylandii… Taka postać nie jest już malutką dziewczynką, lecz nowoczesną kobietą. I taką właśnie nakreśliła ją kostiumowo Collen Atwood. Scenografka nie mogła się odwołać do wcześniejszych wcieleń Alicji, ukazujących ją ubraną w fartuszku i niebieskiej sukieneczce, z kokardką na głowie. Chociaż niebieska sukienka się pojawia – to jest ona zdecydowanie modniejsza, współcześniejsza. Doszukuję się zuchwałych inspiracji McQueen’em, Alber’em Elbaz’em, Ralph’em Lauren’em i Chanel.




Na przykład: piękna sukienka po wejściu Alicji do Nibylandii, wiązana na szyi, szykownie odkrywa jej jasne ramiona, przewiązana w talii luźno opada do dołu. Samo połączenie morskiego niebieskiego i czarnego, wydaje się być naturalnie niedorzeczne – tu współgra idealnie, dodając nieco luzu i odrobinę romantycznego grung’u. Niczym egzotyczny motyl, fason sukni nieco mi się skojarzył z kolekcją Ralph’a Lauren’a na lato 2008. Cała kolekcja była właśnie bardzo angielska, zainspirowana końcem XIXw. Lauren też wykorzystał połączenie czerni w dodatkach z kolorowymi kwiatami na sukienkach i odważne miksy właśnie czarnego z żółtym, białym, niebieskim i różowym.





Moją ulubioną sukienką z “Alice in Wonderland”, jest ta, zrobiona przez Szalonego Kapelusznika – tu scena, gdy Alice wypija tajemniczą miksturę i kurczy się, stając się wielkości paznokcia. Wtedy Kapelusznik, widząc, że ubrania dziewczyny są o wiele za duże, z prędkością wiatru tworzy cudowną kreację – małą sukieneczkę, przepasaną w biuście z kamelią na boku. I ta właśnie kreacja skojarzyła mi się z pięknymi sukienkami Chanel. Pamiętacie kolekcję Spring Couture 2008? Modelki, niczym dziewczynki z krainy Couture, wkroczyły na wybieg w baletkach z diademami na głowach! Idealne połączenie pięknych dzieł sztuki i “niewiniątek”.



Następna kreacja Alicji – to dla mnie prawdziwy McQueen. Alicja wchodząc do ogrodu Królowej Kier zjada ciasto wzrostu, roznegliżowana chowa się za krzakami róż. Zdziwiona Królowa nakazuję podwładnym uszycie kreacji dla dziewczyny. Tak powstaje jedna z najbardziej jaskrawych sukienek w tym filmie. Ostre połączenie krwistej czerwieni i czerni plus nadszarpnięta koronka w czarne serduszka – to idealny przykład sukienek McQuenn’a z kolekcji Fall Winter 2006!




Ostatni z kostiumów głównej bohaterki – to zbrojny pancerz, kobieta gotowa do boju, stawiająca czoło groźnym przeciwnikom, tu akurat – smokom. Strój Alicji, to ukłon w stronę trendów na wiosnę/lato 2010 – nowoczesne “zbrojenie” proponuje Barbara Bui, Givenchy i Richmond. Ćwieki, łańcuchy i wszelkie połyskujące metale nie chcą nas opuścić i wracają w bardziej delikatnych, kobiecych wcieleniach.







Sumując całość spektakularnego przedsięwzięcia, jakim jest “Alicja w Krainie Czarów”, można zdecydowanie potwierdzić wzajemne powiązanie filmu i mody. Zaczerpnięte inspiracje, czasem podpatrzone kreacje, a innym razem – cały temat sezonu z góry zadany przez filmowców. To wszystko zawiera cudowna ekranizacja Alicji. I chociaż będzie w pewnością wiele przeciwników nowatorskiego podejścia Tima Bartona, jedno można stwierdzić na pewno. Film “Alicja w Krainie Czarów” zaskakuje wyjątkowymi kreacjami, mających wpływ na dzisiejszą rzeczywistość. Tego przykładem jest też piękna sesja Mii Wasikowskiej dla MaryClaire, gdzie aktorka zaprezentowała miksy nowoczesnych stylizacji rodem z Fashion Landu!